7 lipca 2014

Szósteczka!


No i nadszedł ten dzień. Zrobiłam tort z mnóstwem owoców. Była działka w lesie. Byli goście. Były prezenty. Były też spacery. Było wieczorne długie grillowanie. Świętowaliśmy pół roczku naszej Córeczki. :) Przy okazji załapał się i Tata - świętując swoje urodzinki. Wszystko wyszło pięknie i nie mogłam się nadziwić wciąż jak cudowną mamy Córeczkę... Oby więcej tak miłych spotkań i okazji do świętowania.




Nasza pociecha spisała się na medal, a nawet lepiej. Na działce byliśmy od południa do godziny 22 i cały czas była bardzo pogodna, rozgadana i uśmiechnięta - jak na małą jubilatkę przystało. ;) Pomimo ogromnego upału, dzieci dały radę. Gabi popołudniu włożyłam do miski pełnej letniej wody, była baaardzo zadowolona, cały czas oczywiście w cieniu, ale upał był niemiłosierny, więc po schłodzeniu widać było, że czuje się duuużo lepiej. Cały dzień tylko w pieluszce, po kąpieli w delikatnym t-shircie marki ZARA,
o takim:

zdjęcie pochodzi ze strony www.zara.com

Przy okazji bardzo Wam polecam ciuszki marki ZARA dla niemowląt, w tym przypadku jakość zdecydowanie warta jest swojej ceny, a i na wyprzedażach można dorwać coś w niższej cenie. Od kiedy obkupiłam Małą w ciuszki tej marki, wzdycham tylko jak są piękne, delikatne, miłe w dotyku i wykonane ze świetnych jakościowo materiałów. Wzory i design także na podobnym - wysokim poziomie.
Lubię tak samo mocno jak KappAhl Newbie i NEXT (chciałybyście wpis o ciuszkach?).



Nasza Kruszynka jest z nami już pół roku, nie chce mi się w to wierzyć. Czas rozpędza się coraz bardziej. Nie widzę jej 15 minut i tęsknię...jak wrócę na studia? Jak pójdę do pracy? Mam nadzieję, że gdy Gabiś troszkę podrośnie, to i mi emocje się uregulują w tej kwestii i będę w stanie zostawić ją z kimś zaufanym/z kimś z rodziny. Może to i dziwne, ale pomimo zmęczenia, które czasem już zaczyna mi doskwierać, czuję że jest bezpieczna tylko przy mnie, to trochę tak jak gdyby była jeszcze w brzuchu, a przecież już nie jest od pół roku... :) Moje dziecko szybciej dojrzewa do zmieniającej się sytuacji ode mnie. ;)

Pięknie jest być Twoją Mamą. Nie mogłabym sobie wymarzyć cudniejszej Córeczki. Wspanialszego dziecka. Szczerze mówiąc... nie oczekiwałam, że dostanę od Ciebie tak wiele, w zamian za tak mało... Tak niewiele Ci ode mnie potrzeba, by być cały dzień zadowoloną, rozgadaną i uśmiechniętą dziewczynką.





18 czerwca 2014

To już 5 miesięcy...?

Nasze Maleństwo skończyło już 5 miesięcy. Pamiętam, że pierwszy miesiąc bardzo powoli nam płynął, drugi i trzeci podobnie, ale już od 3 minęła chwilka zaledwie...i mamy 5tkę. :)

Chyba wszystkie problemy zdrowotne są aktualnie za nami. Życzyłabym sobie, jak i Wam wszystkim żeby dzieciaczki w ogóle nam nie chorowały! Dopiero gdy jest się mamą (lub tatą) można poznać co to znaczy strach o zdrowie własnego malucha, wcześniej to tylko teoria... Widzę to po sobie...

Coś mi się zdaje, nie bez powodu, że z eko postem nie trafiłam do grona odbiorców, więc póki co sobie daruję. ;) Gdyby jednak ktoś chciał poczytać jeszcze o wielorazowym pieluchowaniu, ulubione marce organicznych ciuszków dla dzieci, praniu w orzechach i płukaniu prania w olejkach naturalnych (lawendowym, różanym), naszych naturalnych sposobach na dolegliwości bez użycia lekarstw: kolka, ranka na skórze, ciemieniucha itp. to po prostu dajcie znać. ;) Pewnie i tak sama nie wytrzymam i od czasu do czasu coś wrzucę. ;)

Zmiany 

- gondola robi się przymaława... ;)
- od kiedy zrobiło się ciepło, nie tylko lubimy, ale uwielbiamy spacery w wózku!
- noszenie w chuście przestało równać się sen -  jest to za to znakomita okazja do obserwacji!
- kapiele zawsze były ok, ale od jakiegoś czasu uwielbiamy wieczorne kapiele - byle tylko w letniej wodzie!
- ulewania jakby odrobinę mniej, ale nadal...
- za nami drugie szczepienie - całe szczęście że jest pocieszyciel w pobliżu... :) (karmię ją podczas szczepienia, dzięki temu płacz trwa nie dłużej niż kilka sekund)
- Gabi ochrzczona :)


Rozwój w ostatnim miesiącu:

- przekręcanie się na boki
- przekręcanie się z plecków na brzuszek - od ok. 2 tyg. ledwo położymy ją na plecki,
a już leży na brzuszku (wytrzymuje tak bawiąc się nawet 20 minut)
- żywe zainteresowanie jedzeniem innym niż pierś - póki co nie dostaje jeszcze posiłków stałych
- gadanie, gadanie i gadanie... :) było już: "dadadada"; "tatatata"; "bleblebleble"; "bababababa", 
no i oczywiście wszelkie "aaaaaaa" i "eeeeeee" ;)
- łapanie się za kolanka, później za stópki i od jakiś trzech tygodni stópki/skarpetki wędrują do buzi
- siłowanie się, żeby usiąść, ale jeszcze nie czas
- uwielbia książeczki, które trzyma w obydwu rączkach
- uwielbia słuchać bajek i piosenek
- żywo interesuje się światem: ludźmi dookoła, listkami na drzewie, kwiatkami, błyskawicznie obraca się w stronę, z której dobiega jakiś interesujacy dźwięk
- gada z nami ;) - opowiada po swojemu, jak się rozkręci to potrafi tak non stop przez kilkanaście minut ;)
- na pleckach obraca się dookoła własnej osi
- próbuje pełzać na brzuszku
- na pleckach unosi bioderka i takimi podskokami przesuwa się do góry
- ma już swoje preferencje a propos zabawek: książeczki i o dziwo maskotki - szczególnie te duży, robią na razie największą furorę
- mata edukacyjna przestaje być atrakcyjna - lubi móc wziąć zabawkę, włożyć ją do buzi itp. wiszące zabawki nudzą ją
- lubi zabawki z pozytywką, szeleszczące i wszystko co można dokładnie zanalizować w buzi










30 maja 2014

DlaczEKO tak? cz. I pielegnacja

Przez prawie całe 24 lata mojego życia, nie sądziłam że nadejdzie taki moment,
kiedy porwie mnie natura! ;)
Już wyjaśniam o co chodzi. Wszystko zaczęło się od wewnętrznej potrzeby, by naszej Gabrysi dać jak najlepszy start w życiu... W ciąży powolutku zaczęłam praktykować, a przede wszystkim dokształcać się w tym temacie. Przełomowym momentem był Tydzień Bliskości organizowany w moim mieście, zaproszeni byli m.in. amerykańskie małżeństwo (pediatra i pielęgniarka), którzy propagują i uczą o RB czyli o Rodzicielstwie Bliskości. Przepadłam totalnie. I bardzo się z tego powodu cieszę! Nakupowałam książek, zaczęłam czytać i chodzić na warsztaty: noszenie dziecka w chuście, wielorazowe pieluchowanie, naturalna pielęgnacja, zdrowe odżywianie, BLW itp. W listopadzie poszliśmy z mężem na szkołę rodzenia i naturalnego rodzicielstwa i dzięki temu nie tylko poznałam świetnych ludzi, ale również odkryłam w sobie Coś nowego, coś całkiem...Naturalnego i oczywistego, ale jakże zepchniętego na margines w dzisiejszych czasach - że NATURA w każdym aspekcie naszego życia, jest dla nas najlepsza, a przede wszystkim dla tych  najmniejszych.


O PIELĘGNACJI MALUCHA


Tak, zdjęcie powyżej przedstawia wszystkie produkty, które do pielęgnacji używa nasza Córeczka, oczywiście nie wszystkie naraz. Starałam się, aby było jak najbardziej naturalnie, ale przy tym skutecznie, czyli aby wszystkie te produkty spełniły swoje zadanie w pielęgnacji maleństwa.
Co jest potrzebne noworodkowi do mycia i pielęgnacji skórki ciała? Tylko jedno - mleko mamy. Proste, tanie i jakże skuteczne! Czy słyszałyście kiedyś, że mleko nawilża, koi podrażnienia, działa osłaniająco i antyseptycznie? Takie właściwości ma nasze własne mleko i grzech tego nie wykorzystać. ;) Kilka kropli dodajemy do wody podczas kąpieli (ja dawałam ok jedną małą łyżeczkę), mleko możemy też stosować przy katarku (po kropelce do noska) lub przy podrażnionej pupie (po umyciu wodą, przemyć mlekiem) - zastosowań jest jeszcze bardzo, bardzo wiele.

Nasuwa się proste pytanie. Czemu nam o tym nikt nie mówi? Bo to stara mądrość, która przestała być przekazywana z pokolenia na pokolenie, tak jak wiele innych. Po co używać mleka, skoro na półkach sklepowych roi się od kolorowych, pachnących mydełek dla dzieci? A jeszcze gorsze są te pseudo-ekologiczne. Na opakowaniu jak byk - bez parabenów, bez środków drażniących z naturalnym olejem migdałowym. A w składzie? Olej migdałowy na 20stej pozycji, a zaraz po nim perfum w składzie.

Skórki naszych maluchów naprawdę nie potrzebują takiej chemii, zwłaszcza, że skóra dziecka jest 10 razy cieńsza od naszej, trzeba więc liczyć się z tym i wiedzieć, że wszystko co ponakładamy na tą skórkę - wnika do wnętrza organizmu przez naczynia włosowate. Ktoś powie, tyle chemii naokoło i zanieczyszczeń środowiska, a tu wielkie halo o jeden detergent do mycia z drogerii - tak, bo gdzieś tej chemii dobrze jest unikać. Tam, gdzie mamy na to wpływ i przede wszystkim w trosce o nasze dzieci.

Gdy już uznamy, że nasz maluch potrzebuje czegoś dodatkowego, ja polecam wybór naturalnego płynu do mycia np. ALEPP (oliwa z oliwek + olej laurowy, koniecznie z certyfikatami jakości) lub naturalnego (bez dodatków) mydełka marsylskiego. Obydwa produkty delikatnie się pienią, pachną ziołami i pozostawiają skórę czystą i odżywioną. Koszt to ok 20 zł (kostka) i 40-50 zł (płyn). Produkty bardzo wydajne.

Nawilżanie i masaż. W tej kwestii niezawodny jest naturalny - nierafinowany, tłoczony na zimno olej ze słodkich migdałów. Polecany jako pierwszy w pielęgnacji niemowląt. Bardzo delikatny, bezzapachowy. Natychmiast się wchłania, nie tłuści i pięknie nawilża, idealnie sprawdza się podczas wieczornego masażu niemowlaka. Ja swój zakupiłam na stronie certyfikowanych, ekologicznych kosmetyków włoskich. Cena ok 50 zł. Olej ze kokosa (ekocert) zazwyczaj jest ciut gorzej tolerowany. Jest bardziej tłusty, trzeba go dłużej przygotowywać (podgrzewać w kąpieli wodnej, gdyż ma postać stałą) - ale ma jedną ważną zaletę - możecie pielęgnować nim skórę, smażyć na nim naleśniki, robić maseczkę do twarzy i włosów, smarować ciało malucha cienką warstewką przed wyjściem na zewnątrz (zawiera naturalny filtr UV)  - po prostu wszystko. Jest pyszny i bardzo zdrowy. Koszt ok. 30 zł. No i jeszcze w temacie kuchennym, użyć możecie nawet zwyczajnej oliwy z oliwek, ale małe ilości, cieńszą warstwę. Zalety naturalnych olejów są m.in. takie, żer zawierają mnóstwo cennych minerałów i witamin, dlatego przechowujemy je w lodówce. Żaden sklepowy lub apteczny wyrób dla niemowląt, nie posiada takich naturalnych dobroczynnych substancji.

Zabrakło jeszcze jednej pozycji jaką naturalny olejek lawendowy (tylko nie eteryczny!). Dodany do kąpieli malucha w ilości 2-3 kropli podziała kojąco, relaksująco i wyciszy malca do snu. Lawendowe płyny J&J mogą się schować!

Jeśli mimo wszystko naturalna pielęgnacja jakoś Was nie przekonuje, zachęcam dziś do sprawdzenia co znajduje się w składzie niemowlęcych kosmetyków, które używamy. Ja przeanalizowałam kilka składów produktów, które kupiłam w wyprawce zanim urodziła się Gabi i teraz z mężem sami je zużywamy (Emolium, Mustela, Put&Rub), a jak zużyjemy to też przejdziemy na najbardziej naturalną stronę pielęgnacji. Właściwie już to robimy, ale chcemy przy okazji opróżniać półki z kosmetykami. Co już sprawdziłam u siebie? Hitem jest naturalny korund, sproszkowana spirulina, naturalny olejek arganowy, czy 3% kwas hialuronowy i nagle okazuje się, że nie potrzeba wydać 200 zł - aby mieć naprawdę znakomite w działaniu serum, peeling i maseczkę. Chociaż dla takich wzrokowców i estetów jak ja to katorga - staram się rzucać już na przepiękne opakowania w sklepach i nie ufać temu co wypisuje producent na opakowaniu, tylko zajrzeć najpierw w skład i dopiero później podjąć ostateczną decyzję.


Poniżej link do artykułów, o niektórych substancjach chemicznych, które znajdują się zarówno w naszych kosmetykach jak i tych przeznaczonych o zgrozo dla noworodków i niemowląt: KLIK, KLIK, KLIK.

19 maja 2014

Dokładnie rok temu...

12 miesięcy temu, a był to weekendowy dzień w ciepłym już Londynie, zrobiłam test ciążowy. Następnego dnia znowu i tak w sumie z pięć lub sześć tych testów. ;) Radość mieszała się ze strachem, bo równolegle - mocno rozchorowałam się i chorowałam naprawdę długo..ale mimo wszystkich problemów i komplikacji które towarzyszyły nam podczas ciąży, mamy naszą piękną Córcię. :) 
Nie mogę uwierzyć, że minął już pełny rok.
Dziś 19 maja i również dzisiaj Gabrysia skończyła 19 tygodni czyli 4,5 miesiąca.
Czas toczył się powoli, ale teraz mam wrażenie, że była to tylko chwila...
Jak to możliwe, że wtedy kilku milimetrowe stworzonko, główka od szpilki - teraz ma 6 kg i jest cudną, aktywną, roześmianą i piękną dziewczynką, ciekawą wszystkiego i odkrywającą coraz więcej każdego kolejnego dnia??
Cuda, po prostu cuda! 

 

Maj 2013





Maj 2014










17 maja 2014

Długo nas nie było...

Nie było nas strasznie długo, ale powodów dostatek,
 postaramy się to szybko nadrobić! 
Póki co przepraszamy i szykujemy zaległy wpis. ;)