16 września 2013

Podsumowanie 20. tygodnia ciazy

  • 12.09.13 r. - dowiedzieliśmy się, że jesteś Dziewczynką! :)
  • mierzysz 15,5 cm (od główki do pupy) i jakieś 22 cm razem z nóżkami
  • ważysz ok 370 g
  • podczas badania byłaś tak aktywna, że pokopałaś naszą doktorkę po rękach ;)
  • z Mamą wszystko ok, leki które brałam - mam brać nadal i oby ten czas przyspieszył... 
  • wyznaczyliśmy wstępną datę badania USG połówkowego
  • moja aktualna waga: 60 kg (czyli nadal jesteśmy na -1 kg, jeśli chodzi o okres sprzed ciąży oraz na +4 kg jeśli uwzględnimy spadek wagi, który trwał prawie do końca pierwszego trymestru)
  • zmiany, które nastąpiły od 18 tygodnia: +3 cm w obwodzie brzucha, +2 cm w biuście; pogorszenie stanu cery w postaci wyprysków, zwiększenie częstotliwość i siły kopniaczków które są już bez problemu widoczne na brzuszku; ustąpienie wymiotów - pierwsze 2 tygodnie spokoju począwszy od 6 tc (huraaa!)
  • wizyta u naczyniowca (19 tc) - niestety znacznie pogorszyły mi się naczynia żylne w nogach, USG dopplerowskie wskazuje na spory progress choroby, zakupiłam i muszę codziennie nosić pończochy uciskowe (II st kompresji), a po porodzie czeka mnie operacja; póki co nie muszę przyjmować zastrzyków z heparyną... chociaż tyle dobrego... mam nadzieję, że do porodu ten stan się już nie pogorszy
  • największy stres ostatnich tygodni: bóle podbrzusza połączone ze skurczami oraz wczorajsza akcja naszej Księżniczki, której ani trochę nie chciało się pokopać mamy pomimo usilnego zachęcania (czekolada, głośne gadanie i spacer - wszystko na nic...) dopiero dzisiaj za rana postanowiła w sposób żywiołowy dać o sobie znać.
  • zmiany apetytu - mogę jeść większe porcje jedzenia, podobnie jak przed ciążą, pomimo tego, waga na razie nie zmienia się i wynosi tyle samo co w 18 tc
  • zachcianki - jakoś powoli mijają, ale od tygodnia "chodzą" za mną słodycze, staram się jednak ograniczać spożywanie cukrów prostych w diecie
  • wygląd brzucha: bez większych zmian, troszkę zaczyna "rozjeżdżać" mi się pępek ;) no i póki co rozstępów brak, ale coś czuję że mogą nadejść w najmniej spodziewanym momencie - produkty przeciw-rozstępowe których używam - w następnej notce
  • stan psychiczny: raz lepszy, raz gorszy, często popadam w nostalgię, mogę siedzieć przez godzinę i nic nie robić, jak zwykle również łatwo wyprowadzić mnie z równowagi i wciąż jestem tak samo mocno podatna na stres, często dopadają mnie czarne myśli, ale staram się je przeganiać jak mogę
  • co mnie najbardziej uspokaja?: obecność mojego Męża przy mnie i kopniaki Małej
  • pierwsze większe zakupy zrobione! większość rzeczy zakupiona w sieci, więc pokażę gdy do mnie dotrą :)
  • wózek wybrany! - patrz zakładka: wyprawka - mam nadzieję, że na dniach uda nam się zamówić już pojazd dla naszej Córeczki
  • odzież ciążowa - bez nie nie dałoby się już funkcjonować  ('doły; - tylko ciążowe, 'góry' sprzed ciąży - w zdecydowaną większość mieszczę się ;)

Poniżej dowód, że znowu urosłyśmy! :)

12 września 2013

W koncu wiemyyyyyyy!

Wiadomość z ostatniej chwili, wiemy już kto mieszka w brzuszku!
Już nie taki "bezosobowy" Dzidziol, aleeeee....
Tam tara tam ta taaaaaaaaaaaaaam! :D

Mamy Córeczkę!!! :D



Pozdrawiamy - uśmiechnięci od ucha do ucha Rodzice! :)

Projekt plywalnia - czas zaczac :)

Dziś pierwszy raz byliśmy w Trójkę na pływalni - Mama, Dzidziol w brzuszku i Tata. ;) Swego czasu bardzo dużo pływałam, jest to zdecydowanie moja ulubiona dyscyplina sportowa. Później miałam dłuższy czas przerwy, a teraz chcąc nie "zastać się" postanowiłam postawić właśnie na pływanie. W wodzie czuję się po prostu znakomicie, od dziecka uwielbiałam wodę i szczerze mam nadzieję, że mój Maluszek odziedziczy to po mnie. :) Przyznam, że trochę się bałam... bądź co bądź mam kilka problemów, które towarzyszą mi podczas tej ciąży, ale że karnet na basen wykupiony, dziś czułam się naprawdę świetnie - żadnych bóli, aż w szoku jestem... to postanowiliśmy spróbować. Oczywiście temat wcześniej przegadałam z moją ginekolog, jest parę minusów - są oczywiście pewne zagrożenia, ale plusów wynikając z pływania w ciąży jest zdecydowanie więcej. Jeśli cokolwiek nam zaszkodzi, po prostu zrezygnujemy. Pamiętam gdy jako dziecko chodziłam na pływalnię na najpóźniejszą godzinę (ostatnie wejście tj. 21.30), przychodziła też pani w ciąży, ale bardzo zaawansowanej, pewnie 8/9 miesiąc. Szczerze mówiąc podziwiałam ją i troszkę się dziwiłam, że ma na to siły, teraz wiem, że robiła to nie tylko dla swojego, ale też dla dziecka dobra. :)

Dzisiejsze pływanie zaczęłam od 25 minut - tak na początek, aby nie przesadzić po dłuższej przerwie. W wodzie, całkowicie przestałam odczuwać jakikolwiek dyskomfort, który towarzyszy mi na "lądzie". Czułam się lekko i naprawdę super mi się pływało. Po przepłynięciu dwóch basenów, robiłam sobie przerwę, żeby nie doprowadzić się do zmęczenia (szczerze, to w basenie lubiłam zawsze najbardziej, wymęczyć się na maxa ;) ), ale niestety nie można. Przede wszystkim "żabką", trochę "kraulem" i raz tylko na plecach - nie czułam się komfortowo w takiej pozycji. Gdy wyszłam z basenu, dopiero poczułam zmęczenie... po powrocie do domu obowiązkowo wzięłam prysznic, zrobiłam sobie ciepłe picie i usiadłam na kanapę, by zrobić ten wpis. ;) Czekam na Męża, pojechał kupić coś pysznego na kolację. ;)

Poniżej prezentuję Wam moje przemyślenia dotyczące tego tematu.


Minusy i zagrożenia wynikające z uczęszczania na pływalnię w ciąży:
  • możliwość "złapania" jakiś drobnoustrojów - bakterii, czego konsekwencją mogą być zapalenia dróg moczowo-płciowych: najlepiej zapytać lekarza jaki rodzaj ochrony możemy w tym celu zastosować
  • zapach i właściwości chloru - (o ile na basenie używany jest tylko chlor, często woda jest ozonowana) - może prowadzić do mdłości jeśli ktoś akurat jest wrażliwy na ten zapach, ponadto chlor bardzo wysusza skórę (także brzuszka) oraz może w jakimś stopniu przenikać do krwiobiegu, dlatego poleca się dokładnie myć całe ciało po wyjściu z basenu
  • śliskie powierzchnie na płytkach - przy odrobinie nieuwagi bądź nieszczęśliwej sytuacji można się poślizgnąć i przewrócić, co jak wiadomo w ciąży może być niebezpieczne
  • inne osoby na basenie - najlepiej wybrać godzinę, która jest mniej uczęszczana, a co najważniejsze nie ma na niej zorganizowanych grup dzieci - trzeba uważać w miarę możliwości by podczas pływania nikt nas nie kopnął np. z sąsiedniego toru
  • zmęczenie - w moim przypadku muszę się pilnować, by nie przeforsować się podczas pływania, robić dłuższe postoje między pływaniem, zwłaszcza jeśli ktoś ma tendencje do skurczy mięśni
  • możliwość zaziębienia szczególnie w okresie jesienno-zimowym - czyli przede wszystkim po pływaniu dokładnie się wytrzeć, wysuszyć włosy i zabrać dodatkowy sweter/kurtkę/kamizelkę na wyjście z budynku, po powrocie najlepiej wypić coś ciepłego (ja polecam ciepłą wodę z cytrynką ;))

Kiedy nie wolno nam pływać?: W przypadku gdy lekarz prowadzący stwierdzi, że nie jest to dla nas w danym momencie dobre, w przypadku krwawień, ciąży zagrożonej, łożyska przodującego, chorób wirusowych/bakteryjnych, nadciśnienia indukowanego ciążą, cholestazy, odejścia wód płodowych, silnych skurczy oraz pozostałych przypadkach, gdy dolegliwości uniemożliwiają nam uprawianie tego sporu, powinno się również zrezygnować z pływania w ostatnim miesiącu ciąży (chyba, że lekarz zaleci inaczej), ze względu na możliwość odejścia wód płodowych, co w basenie moglibyśmy czasem przeoczyć ;)


Plusy - dlaczego warto chodzić na basen w ciąży?:
  • pływanie wpływa pozytywnie na naszą kondycję, co przekłada się później na dobrostan u Dzidziusia - zwiększona podaż tlenu -> właściwe natlenowanie wszystkich komórek ciała
  • pływanie tak jak każdy inny sport wpływa pozytywnie na nasz nastrój i stan psychiczny - wydzielenie endorfin robi swoje ;)
  • pływanie poprawia, usprawnia cyrkulację krwi w organizmie - szczególnie polecane, jeśli ktoś np. tak jak ja ma problemy z naczyniami w kończynach dolnych (żylaki)
  • przebywanie w basenie odciąża kręgosłup, szczególnie jeśli ktoś ma wadę postawy, bardzo pomocne w zaawansowanej ciąży, gdy brzuszek może już mocno ciążyć
  • pływanie świetnie relaksuje i wpływa rozluźniająco na napięte mięśnie (przykręgosłupowe, karku, czy nóg)
  • pływanie zwiększa objętość wdechową/wydechową płuc, co w perspektywie porodu naturalnego, niesie za sobą konkretne benefity dla nas i dla Dziecka
  • pływanie - przynajmniej dla mnie jest fajną formą rozrywki, sposobem na miłe spędzanie wolnego czasu :)


 
www.mowimyjak.pl 

 
Chętnie poznam też Wasze opinie, co myślicie na temat pływania w ciąży 
lub jakie są wasze doświadczenia w tym temacie? :)


8 września 2013

Pólmetkowe zdjecia

Wielkimi krokami zbliżamy się do półmetka. W związku z ostatnimi bolesnymi i dołującymi brzuszkowymi doświadczeniami, przyszło mi do głowy by zrobić coś dla siebie, coś po prostu zmienić. 
Udałam się więc do stylistki i ciachnęłam włosy - z długich zrobiły się krótkie. ;) No i przy okazji dorwałam nowe ciążowe jeansy. 

Na dniach wrzucę podsumowanie 20-tego tc w liczbach, nie powiem troszkę się pozmieniało -
waga skoczyła w końcu w górę i obwód brzuszka również całkiem sporo się powiększył.

A póki co kończę śniadanko przygotowane przez Małżona - czyli bagietka, szyneczki, pomidorki i oliwki... mniam! :) 
A późnie łyknę połowę dziennego przydziału tabsów i na spacerek, w końcu pogoda jest dziś piękna!
Miłej niedzieli!

PS. Wczoraj w końcu, po wielu próbach, Tatuś poczuł wyraźnie na dłoni kopniaki naszego Malucha! :)
 

 

 


Jeansy ciążowe i bluzka - H&M


3 września 2013

Boli tu, boli tam :(

Ostatnie dni, a w sumie można powiedzieć tygodnie nie należą do najbardziej spokojnych.
Pomimo, że wymioty zdarzają się już naprawdę rzadko (trzy razy w ciągu ostatnich dwóch tygodni), a do mdłości prawie już się przyzwyczaiłam i mam na nie małe sposoby... to męczą mnie bardzo niepokojące bóle brzucha.
Występują w dwóch wariantach: pierwszy połączony jest z twardnieniem dołu brzucha i dość silnym bólem, który nijak nie chce przejść i trzyma najczęściej od pół godziny do godziny, a drugi w którym boli umiarkowanie, ale każdy ruch sprawia dodatkowy ból po bokach, tak jakby bolały więzadła i wszystkie mięśnie podbrzusza, boli też kość krzyżowa.

Jak łatwo się domyślić, gdy zaczyna mnie boleć brzuch, ja zaczynam momentalnie się denerwować, niekiedy płakać.
Biorę magnez w większej dawce i NoSpę, pomagają, ale generalnie mam awersję do brania leków w ciąży (być może dlatego, że nasza przygoda zaczęła się od 10 dniowej antybiotykoterapii w 5 tc). No i od razu się rozklejam...
Byłam na dodatkowej kontroli u mojej lekarki, sprawdziła wszystko i wygląda dobrze, a Dzidziul podskakiwał ochoczo na ekranie. Miałam wykonać dodatkowe badania krwi i moczu, dzisiaj jadę odebrać wyniki.

No i gdzie te "miodowe tygodnie" w II trymestrze? Gdzie ten power, gdzie dobre samopoczucie i zanik wszystkich negatywnych objawów towarzyszących początkom ciąży? Szczerze, to wolę chyba jednak codziennie wymioty, niż takie silne i bardzo stresujące bóle brzucha, które pojawiają się co drugi, trzeci, czasem co czwarty dzień. Dziś nad ranem znowu się powtórzyły... mam tylko nadzieję, że nasz Skarb ma się dobrze i że nie wpływają te bóle na niego w żaden sposób...