Ostatni wpis już dawno temu, a od tego czasu wydarzyło się tak wiele! Tytuł mówi sam za siebie. Ostatnio ze wszystkich sił staram się chwytać każdą chwilę spędzaną z moją dziewuszką. Tak bardzo się zmienia, że "boję się", że lada chwila obudzę się a obok mnie będzie stała śliczna dziewczynka i powie "cześć mamo! :) ". Tak na poważnie to cieszę się na taką myśl, ale ostatnio przeraziła mnie moja mama, mówiąc, że zanim się obejrzę, Gabi znajdzie sobie kawalera i wyjdzie za mąż - jak to było w moim przypadku. ;) Mam nadzieję, że ten czas aż tak bardzo nie pogna!
Gabrysia skończyła już
3 miesiące! A ja czuję już wyraźnie, że mam taaaką dużą córcię. Rośnie szacunkowo 1 cm na tydzień i przybiera ok 150-200 gramów tygodniowo (na początku było aż 350). To na tyle ze statystyk, resztę podsumuję przy okazji.
Ważniejszym tematem są opowieści. Gabrysia ostatnio tak się rozgadała, wydaje już całe spektrum najróżniejszych dźwięków. Na wdechu, na wydechu, z zamkniętymi ustami i z otwartymi, wysokie i niskie, krótkie i dłuuugie. Bardzo, ale to bardzo dużo się uśmiecha, już nie tylko do nas, ale i do zabawek - furorę nadal robią biało-czerwono-czarne pegazy nad łóżeczkiem, na porządku dzienny są także rozmowy z pegazami... ;) Mała ma też coraz więcej zabawek, głównie ja jej kupuję i nie mogę się oprzeć. Zgodnie z tym, że niemowlęta w tym wieku rozróżniają tylko trzy kolory: czerń, biel i czerwień, staram się wybierać właśnie w tej kolorystyce. Między innymi obkupiłyśmy się w sklepie: http://sklep.whiteandblack.pl/pl/ ,chociaż z cenami jest to spora przesada... na szczęście również marka Tiny Love ma w swoim asortymencie odpowiednią kolorystykę wspomagającą rozwój malucha. Kilka dni temu do Gabrysiowej kolekcji dołączyła też mata edukacyjna. Strasznie podobają mi się te wszystkie nowości, ale wiadomo szczególnie w tej kwestii staram się podchodzić z umiarem, np. Gabi ma nad sobą max 2 zabawki, zbyt duża ilość = zbyt dużo bodźców, co może przynieść skutek odwroty do zamierzonego.
Nie wybiegam za bardzo w przyszłość i póki co skupiam się na grzechotkach, kontrastowych książeczkach, szeleszczących akcesoriach, lusterkach itp. ale marzy mi się już piękna lala dla Gabrysi - mam już nawet upatrzoną, taką szmacianą... :) Poniżej kilka zabawek, które póki co najbardziej nam się sprawdziły.
Mata edukacyjna marki
Tiny Love zdaje egzamin, Gabi bawi się póki co na pleckach, ogląda zabawki, gada do nich i uderza rączkami, takie zajęcie na ok 20-25 minut
Krówka, również
Tiny Love ze względu na specjalną zawieszkę idealnie sprawdza się do auta, do fotelika,
Gabi obserwuje krówkę, mruczy coś tam do niej ;) po czym słodko zasypia, a jeździ autem codziennie, więc naprawdę przydatna sprawa. Króluje oczywiście biel, czerń i czerwień.
Zabawki z maty edukacyjnej, na polskim rynku nie ma niestety żadnej kontrastowej maty edukacyjnej - wielka szkoda! Poszukiwałam więc zabawek, które chociaż w części sprostają temu zadaniu. Te zabawki mają kontrastowe brzuszki lub inne części ciała. Małpkę Gabi lubi najbardziej. :)
Kwiatek grzechotka z szeleszczącymi płatkami marki
White&Black, robi furorę od kilku dobrych tygodni, Gabi patrzy na niego oczarowana lub próbuje chwytać łapkami za płatki i miętosić ;)
Ptaszek, inaczej zwany przez nas kurą ;) marki
black plum sprawdza się idealnie, Gabi zawsze żywo na niego reaguje, cieszy się i fika nóżkami; uchwyt do zabawki jest na tyle cienki, że bez trudu mieści się w małej rączce
Książeczki kontrastowe, a także harminijki z tej samej serii i karty - oglądamy od czasu do czasu, bo Gabi dopiero wkracza w ten etap i dużo bardziej interesują ją zabawki, które można chwycić, które się ruszają itp.
Książeczka kontrastowa z materiału, wykonana własnoręcznie przez ciocię Gabrysi :) Ma szeleszczące strony, a wewnątrz kontrastowe obrazki oraz metki, które pewnie dopiero z czasem ją zainteresują,
niewątpliwie wzbudza baaardzo duże zainteresowanie u Małej :)
Oczywiście nie może zabraknąć karuzeli, nawet starsze dzieci odwiedzające Gabrysię, zachwycają się nią! :) Bardzo cieszę się z tego zakupu! Na zdjęciu chwila zadumy ;) ale wierzcie mi na słowo, że najczęściej jest uśmiech od ucha do ucha ;)